czwartek, 26 lutego 2015

Rozwiązanie!

Po pierwsze: bardzo ucieszyłam się Waszą aktywnością:) nie sądziłam, że aż tyle osób będzie chciało zawalczyć o moją papeterię! Jest mi bardzo miło i w przyszłości na pewno jeszcze nie raz będę rozdawała swoje twory:)
Po drugie: wylosowałam dwie osoby. Chciałam by pomogła mi moja kotka Tutti, jednak ona obwąchawszy wszystkie karteczki, żadnej łapką nie tknęła- uznała najwidoczniej, że nie nadają się ani do zjedzenia ani do zabawy i są nic nie warte;) ech, mały łobuz. 
Cóż, wylosowałam więc Was sama:)

A oto i zwycięzcy!


Gratuluję!! Skontaktuję się z Wami. Na pewno;) 
Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia!

poniedziałek, 23 lutego 2015

Plener w zenitowym obiektywie

Długo obiecywane, w końcu wywołane! Na dobry początek tygodnia i kolejnego, letniego już semestru akademickiego 2014/2015! 



Plener w Bałdach wydaje mi się teraz mglistym wspomnieniem. Znowu dzieją się jakieś szalone rzeczy, świat nieśmiało zaczyna pachnieć wiosną, choć tylko chwilami. A może to ja po prostu chcę, by tak było i z nadzieją wyglądam przez okno szukając słońca. 
Bardzo się cieszę, że spodobał Wam się pomysł z papeterią i tyle osób zgłosiło się do losowania. Wciąż można dołączyć. Rozwiązanie w czwartek. Cierpliwości! 
A teraz, nie przedłużając- Bałdy w analogowej odsłonie! Tadam, tadam!










Zaznaczyć muszę, że wszystkie te zdjęcia wykonane zostały jednego dnia. I to był dobry dzień. Pełen pracy, pięknych pejzaży, wędrówek i świeżego powietrza. 
A na koniec zdjęcia moich dwóch obrazów, które tegoż dnia powstały. Wiadomo, że na żywo wyglądają inaczej. Z braku innego aparatu i je uwieczniłam zenitem, stąd ta niedoskonałość. Ale i tak jestem zadowolona z takiej dokumentacji. Klimat został uchwycony, hura! :)



Pozdrawiam!

czwartek, 19 lutego 2015

O listach

Zenit 312m, Olsztyn 2012r.


Zastanawiam się czasami, czy ktoś jeszcze pisze listy. Wiem, że jest mnóstwo osób, które uwielbiają kartki- sami je tworzą, albo wysyłają, wymieniają się i tak dalej. Ale co z listami? Kiedyś miałam ok 20 korespondentek. To były piękne dni, co prawda byłyśmy wtedy wszystkie dzieciakami i poznawałyśmy się przez gazety (w kąciku "Napisz do mnie";)) albo przez Fan Booki. Ale co dnia otwierałam skrzynkę z wypiekami na twarzy i bardzo, bardzo często coś tam znajdowałam. Ten nawyk otwierania skrzynki z nadzieją na list został mi do dzisiaj. Chociaż w biegiem lat, została mi zaledwie jedna stała korespondentka i parę osób wysyłających zawsze kartki na święta. Ale mimo to, wciąż kolekcjonuję różnego rodzaju naklejki, papeterie, karteczki, które "jeszcze mi się przydadzą". I czasami przydają. Jak mam czas i natchnienie, wysyłam znajomym krótkie notki, zdjęcia, drobne prezenty, liściki... i chyba ich to cieszy. 
Ostatnio odkryłam na nowo akwarele. I zaczęłam tworzyć... papeterie. Pewnego wieczoru natchnęło mnie, by napisać list, a że nie miałam odpowiedniej papeterii, postanowiłam stworzyć własną. Co prawda już to robiłam- zwykle projektowałam je na komputerze, a potem drukowałam. Ale tym razem postanowiłam stworzyć coś bardziej osobistego, mniej doskonałego, ale bardziej od serca. I tak powstawała papeteria z niebieskimi kwiatkami. Bardzo prosta, ale bardzo wdzięcznie wyglądająca po zapisaniu. Później zrobiłam kolejne. Co prawda akwarele fałdują papier, gdzieniegdzie coś się rozmaże i nie jest perfekcyjnie, a mimo to jest tak jakoś pięknie. I z duszą. To coś jak z fotografią analogową- czasami tak niedoskonale, że aż idealnie. 
Dzięki dobroci mojej współlokatorki , która to pożyczyła mi aparat, mogłam sfotografować efekty mojej pracy i na świeżo tutaj wrzucić.


Na jeden zestaw składają się 2 koperty i 4 kartki formatu A4. Wszystko ręcznie malowane. Kawałek mojego serca, czasu i świata :)




Z okazji braku okazji, postanowiłam zrobić coś dobrego i wśród osób, które udostępnią ten post lub mojego bloga u siebie na Facebooku, blogu lub zgłoszą się pod tym postem, rozlosuję jeden komplet papeterii. Rozstrzygnięcie będzie za tydzień, 26 lutego, wieczorem:). 

Pozdrawiam serdecznie, szczególnie Listopisaczy i Wysyłaczy Pocztówek:)

wtorek, 10 lutego 2015

A może sesja jak za dawnych lat?



Witajcie!
Noszę się już od dłuższego czasu z zamiarem robienia sesji fotograficznych CZĘŚCIEJ niż do tej pory i NIE TYLKO mojemu chłopakowi, czy ewentualnie najcudowniejszej kuzynce N. ;).
Z racji, że moja sytuacja życiowa robi się co raz bardziej, hmm, powiedzmy "poważna", odważyłam się na ten krok, by zaproponować Wam moje usługi fotograficzne. Oczywiście na dziwacznych i szalonych warunkach (wiadomo), ale może ktoś się odważy, do czego serdecznie zachęcam!
A oto i warunki, jakie należy spełniać:

1. Chcesz mieć sesję fotograficzną.
2. Chcesz, żeby to była sesja niezwykła, bo analogowa (czyli robiona takim aparatem na film, który ma tylko 36 klatek) i nieszablonowa, zdecydowanie nie taka, jakie większość ludzi wrzuca na fejsbuki i inne tego typu rzeczy. Zapoznaj się najpierw z moją twórczością, żeby wiedzieć w jakiej konwencji robię zdjęcia, byś się nie zawiódł/zawiodła. Moje fotografie możesz przejrzeć na tym blogu, profilu facebookowym, lub deviantarcie .
3. Musisz poświęcić na to wszystko trochę czasu- sesja ma być prawdziwa, nie sztucznie pozowana. Chciałabym najpierw Cię odrobinę poznać, by odpowiednio wszystko dograć: obgadać pomysły, wybrać miejsce, rekwizyty, czas, rodzaj filmu do aparatu... jest tego trochę.
4. Koszt sesji to kupienie dla mnie filmu do aparatu oraz koszty wywołania go i ewentualnych odbitek, albumu... ale to już do ustalenia później... oraz "ofiara" :) czyli tyle, ile chcesz, na ile Ci się spodoba, na ile będziesz zadowolony/a, na ile Cię stać. Jeśli naprawdę bardzo chcesz mieć sesję, a nie masz pieniędzy- wystarczą zwroty kosztów filmu i wywołania (ok. 30 zł), gdyż dla mnie też jest to nauka i przyjemność:).
5. Jeśli się zdecydujesz, proszę Cię o kontakty mailowy- sabinaannan@gmail.com


Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego dnia!

sobota, 7 lutego 2015

Piękna i Bestia- reaktywacja!

Kiedyś, zdaje się 4-5 lat temu, miałam fazę na robienie ilustracji do Pięknej i Bestii. Jest to jedna z moich ulubionych baśni i tak jakoś wyszło, że popełniłam kilka rysunków na ten temat. Przeglądając swoje stare obrazki, znalazłam je i pomyślałam, że warto je wydobyć raz jeszcze na światło dzienne. 





Chyba się sentymentalna robię, skoro wrzucam tu takie starocie ;)
Pozdrawiam! Dobrego weekendu! 

niedziela, 1 lutego 2015

"...drzewa są tak piękne"

Jeśli chodzi o ostatni plener to mam jeszcze kilka asów w rękawie;>. 
Dzisiaj- szkice drzew. Na malarstwo trzeba będzie jeszcze poczekać!










Zauważyłam, że tak jak fotografie wolę robić w poziomie, to szkice i rysunki zdecydowanie w pionie. Bardzo miło rysowało mi się te drzewa. Chodziłam sobie alejkami, po prawej mając las, po lewej pola. Tylko ja, drzewa i droga. A w głowie piosenka Apolinarego Polka- I znowu odjeżdżam. 


I drzewa są tak piękne
Gdy rzucają długie cienie
Na szosę, która prowadzi
Ciągle do ciebie.

I jeszcze na koniec link do bloga, na którym biorę udział w losowaniu cudnej brochy :)



Pozdrawiam i życzę pięknego tygodnia!