niedziela, 25 stycznia 2015

Lustro

Pewnego razu, podczas jednej z licznych nocnych wędrówek po mieście, znaleźliśmy je z M. na piętrze na wpół opuszczonego budynku. To był październik. Dziwna, zdaje się sobotnia, noc. Już mieliśmy iść dalej, gdy okryliśmy je pod stopami. Potłuczone co prawda, ale z solidną ramą. I postanowiliśmy je przygarnąć. Wiele miesięcy rama stała sobie na balkonie i czekała na lepsze dni. I jakieś dwa tygodnie temu dni te nadeszły! Odkryliśmy zakład szklarski w zaułkach Olsztyńskich kamienic, gdzie pan szklarz nadał naszej ramie nowe życie! Zostawiliśmy mu ramę na godzinkę i poszliśmy na spacer po zapomnianych miejscach. Po raz kolejny odkryłam jak piękny i klimatyczny jest Olsztyn (nawet za dnia;)), jeśli spojrzy się z odpowiedniej perspektywy. Gdy wróciliśmy do pana szklarza, lustro już czekało.
Teraz wisi w moim pokoju. Nikt nie wie, jakie tajemnice w sobie kryje: do kogo należało, dlatego ktoś je wyrzucił, skąd wzięło się na piętrze tamtego budynku? Raczej nigdy się tego nie dowiem, ale za to jego historia będzie mogła toczyć się dalej. Najpierw w moim pokoiku na stancji, a później... 







W wędrówce oczywiście towarzyszył nam mój Zenit 312m, dzięki któremu mogłam uwiecznić te chwile. 
Życzę pięknej niedzieli!

czwartek, 22 stycznia 2015

Plener, plener i po plenerze!

W ostatni weekend miałam ogromną przyjemność wyjechać na plener malarski z grupą Malarzy Nieoczywistych. Nawet nie wiedziałam, że tak tego potrzebuję! Zamknąć się na kilka dni w domku na wsi, z farbami, ołówkami, bez przejmowania się wszystkim naokoło. I mogłam skupić całą swoją uwagę na twórczości. Ośrodek, w którym byliśmy znajdował się na odludziu, wokół były tylko pola i lasy. Pogoda średnio sprzyjała, ale nie przeraziło mnie to i do domu wróciłam z mnóstwem szkiców, zdjęć i dwoma obrazami , które niestety musiałam oddać (ale będzie można je zobaczyć jeszcze na zbiorowej wystawie po feriach!). Już nie pamiętam kiedy ostatnio tyle rysowałam. Niestety.
A oto efekty! A właściwie to część pierwsza: szkice postaci.

Miłego oglądania!








Szkice robione maksymalnie szybko, miałam bardzo niestatycznych modeli;) nie wiedzieli nawet, że ich szkicuję:) tylko pierwszy portret był pozowany. 

Życzę spokojnego wieczoru, wkrótce wrzucę więcej!
Pozdrawiam!

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Mgła, tęcza i loty nad chmurami

Kolejna część fotografii z podróży do Norwegii. 
Minął miesiąc. Wspomnienia zaczynają blaknąć i powinnam napisać, że codzienność zrobiła się szara i zaczęła mnie przygniatać czy coś, ale w sumie tak nie jest. I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Byłam ostatnio na plenerze malarskim, poza tym kolejny koncert kolęd z Chórem akademickim mamy za sobą. Codziennie coś się dzieje, jakieś próby, grupka dzielenia, wspólnota, uczelnia. Czasami chciałabym znów zanurzyć się w tej cudownej szarości, kiedy nie trzeba nic robić, można spoglądać przez okno na biegających ludzi i mgłę snującą się wokół wieży kościoła. 
I dzisiaj z M. zrobiliśmy sobie wolne od całego świata. Chociaż była i próba i wieczorówka filozoficzna, na którą tak chcieliśmy pójść, to daliśmy sobie spokój i tym oto sposobem, piszę te słowa spoglądając przez okno na oświetlony latarniami Olsztyn, a M. śpi sobie razem z kotem. No i mogę pokazać Wam resztę naszej pierwszej wspólnej podróży do Norwegii! 
Zaczynajmy więc!








Na zdjęciach powyżej- przepiękne Ulvik, które mimo zimy nabrało barw tęczy. 



Zdjęcia oczywiście Zenitowe, trochę drażni mnie to ziarno, ale poza tym bardzo mi się podobają. Tak bardzo różnią się od moich wakacyjnych fotografii z Norwegii. Kolejne wspomnienia do kolekcji.
I na tym miejscu dziękuję raz jeszcze Natalii. Za wszystko.

środa, 14 stycznia 2015

Bergen




Tak jak obiecałam- oto kilka fotografii. Dosłownie kilka. Jeszcze jeden film czeka na wywołanie, więc będzie druga porcja!
Co do samej Norwegii, to jak zwykle mnie zachwyciła. Pierwszy raz byłam tam zimą. I jest równie pięknie jak latem. Mimo że pogoda nie zawsze sprzyjała, to ponurość tam panująca, jest jakaś taka malownicza- jak to słusznie zauważył M., gdy wracaliśmy pociągiem z Gdańska do Olsztyna i widoki, które nas przywitały nie były pięknie ponure. Były po prostu przygnębiające. I choć kocham Polskę całym serduszkiem, to Norwegia oczarowała mnie i nie mogę się doczekać, kiedy tam wrócę! 




Zenit 312m, Solution 200