wtorek, 29 lipca 2014

Historia pewnej lali

Hej!
Lipiec dobiega końca, moja praca magisterska stoi w miejscu, ALE i tak nie jest źle, bo robię inne twórcze rzeczy:) odrobinę malowałam, ale ostatni cały dzień zajęło mi robienie lali.
Chodziła już za mną długi, długi czas. I oto efekty!

Piegi w kształcie serduszek- można? Można! 

...i serduszkowe usta:)

Szwy są granatowe. Niektórzy je ukrywają, ale ja lubię, jak je widać. Myślę, że dodają uroku. 

Szyłam, szyłam, aż zastał mnie wieczór! Specjalnie dla fanów zdjęcia kulis ;)

Czas na włosy! Łysa lala nie wyglądała ładnie:)

Tutti dzielnie pomagała walczyć z nićmi.

I voila! Lala z gąszczem włosów!

I w dodatku w rozmiarze kota:)

Czas na ostatnie poprawki, guziczki do sukienki i...

...gotowa! 
Teraz sesja zdjęciowa w blasku słońca!



Czy wspominałam, że lala ma skrzydła? 



Otóż ma:)

I jeszcze parę zdjęć przy moim dyplomie... 

Nóżka na tle stóp :D

...i jeszcze raz piegi...

...szwy i koronki.

To moja pierwsza lalka- anioł. Kiedyś gdzieś widziałam takie i po prostu nie przeżyłabym, gdybym swojej własnej nie uszyła. Jest calusieńka szyta ręcznie. Moja maszyna do szycia odmówiła posłuszeństwa, także powróciłam do dawnych metod, co prawda bardziej pracochłonnych, ale też dających mnóstwo satysfakcji:). Największy problem miałam z materiałem na "ciało", gdyż w moich tajnych zbiorach brak tkanin w takim kolorze. Poradziłam sobie z tym w taki sposób, że zafarbowałam białe płótno w herbacie:)
To moja pierwsza lala od baaardzo długiego czasu i jestem z niej bardzo dumna. Zwykle robiłam lalki, żeby komuś podarować, ale ta chyba zostanie ze mną... :)

No a teraz czas wracać do pisania pracy magisterskiej... ech! 


Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru! 

piątek, 25 lipca 2014

Smutna Tancerka

Witajcie!
Stała się oto cudowna rzecz- mam aparat cyfrowy! A w zasadzie to odzyskałam go po dłuższym czasie i w końcu znów mogę robić setki zdjęć (z czego wcale nie jestem dumna i nadal wolę analogową fotografię), a przede wszystkim fotografować to, co zmajstrowałam w ostatnim czasie!
I na pierwszy ogień pójdzie dziś mój malunek pt. "Smutna Tancerka".
Miało być inaczej- gdy robiłam szkice do tego obrazu, tancerka miała być zawstydzona, lekko uśmiechnięta, ale oczywiście w praniu wyszło inaczej i tak jakoś mi się ten jej smutek spodobał, że postanowiłam go pozostawić.







Technika: akryl na płótnie
Wymiary: 45x60
Stan: na sprzedaż!

Mam nadzieję, że miło spędzacie te cudne, wakacyjne dni. U mnie mnóstwo szaleństwa i odrobina pracy (ale już czas się ogarnąć i więcej pracować niż leniuchować... magisterka sama się nie napisze- a szkoda!).
Pracuję teraz nad nowym projektem (chociaż stare wciąż czekają na realizację, ajajaj) i szczegóły już wkrótce :>!
Pozdrawiam!


<3

piątek, 4 lipca 2014

Szaleństwa z maszyną do szycia, kostką Rubika i ołówkami

W chwilach takich jak ta czuję, że życie jest naprawdę cudowne- jest ciepły letni wieczór, przez uchylone drzwi balkonowe ciepły wiaterek wnosi zapach maciejki, kot przemyka mi koło stóp... i jestem szczęśliwa jak chyba nigdy w życiu. I mam to cudowne uczycie, jakie może mieć człowiek po długim, dobrze spędzonym dniu. Ostatnio uczę się tylu nowych rzeczy i wracam do starych, które jakoś zarzuciłam... I tak dla przykładu dzisiaj nauczyłam się szyć na maszynie! A przynajmniej pierwsze koty za płoty ;) bo wciąż idzie mi dość opornie, ale już umiem prawidłowo zakładać nici (co na moim antycznym Ankerze wcale nie jest tak oczywiste) i staram się opanować moją szaloną stopę, która za mocno naciska pedał. Ale przerobiłam dzisiaj starą sukienkę na spódnicę i wyszło mi całkiem dobrze:).
Poza szyciem uczę się układać kotkę Rubika. Nawet nie wiedziałam, że to takie wciągające zajęcie! Idzie mi już coraz lepiej, jeszcze parę dni i mam nadzieję, będę mogła szokować swoich znajomych tą umiejętnością!
Powróciłam też dziś do grania na gitarze i rysowania.
I po tak owocnie spędzonym dniu, czuję się zdrowo zmęczona! I to właśnie jest coś cudownego. Oj, bardzo byłam na siebie zła, że ostatnie dni tak się leniłam! Ale mam nadzieję, że zapał do robienia tylu cudownych rzeczy, na które wcześniej nie miałam czasu szybko mi nie minie i będę mogła się poszczycić wkrótce różnymi ślicznościami, które mam nadzieję wypuścić spod ręki! :)
A na koniec- jeden z dzisiejszych moich szkiców. Cudnej malwy, od cudnego pana <3.

Pozdrawiam!