piątek, 7 marca 2014

koteł śpi


Taki koteł na dobranoc. 
I na zapas. Na jutro. 
Dla wszystkich Pań, 
co mają swe święto.
Koteł śpi teraz obok mnie. 
Mr mr.
Wszystkiego najlepszego!

czwartek, 6 marca 2014

O cudowności życia słów kilka.

Od paru dni leżę w domu. Chora. Ale wiecie, przeczytałam w mądrej książce, że tak naprawdę to na wszystko można spojrzeć nie jako na przekleństwo ale błogosławieństwo. I faktycznie, jak zaczęłam tak patrzeć, to dostrzegłam, że ta choroba była mi potrzebna. Żeby przystopować i przemyśleć parę spraw- tu ogarnąć, tam posprzątać, a niektóre rzeczy po prostu wyrzucić. Choć tak naprawdę uświadomiłam sobie, że mam w życiu jeden wielki bałagan i że proces oczyszczania, który właśnie się rozpoczął to dopiero początek.
I jeszcze chcę Wam powiedzieć, że ludzie to są cudowni. I tego, jak bardzo bardzo są cudowni doświadczyłam właśnie leżąc przykuta do łóżka. Chociażby taki gest, że E. niespodziewanie zapada i przynosi mi cytruski, albo M. przynoszący soki pomarańczowe. I telefony i SMSy takie, że tęsknicie i w ogóle... Rozczulona jestem do granic:) i czuję się o wiele zdrowsza i o wiele bardziej chcę wrócić do życia!

Jednym z owoców tego mojego leżenia jest ogarnianie Studenckich Spotkań Kulturalnych, na których to ogarnianie ostatnio nie miałam czasu zbyt wiele, a ogarniać trzeba je coraz bardziej. I na przykład wymyśliłam takie dwa nowe wzory ulotek:





Co prawda w wersji drukowanej są czarno-białe, ale tak elektronicznie dodałam im trochę splendoru, a co!
I też plakacik powstał promujący wernisaż rozpoczynający SSK 2014, a na który potrzeba nam dzieł wspaniałych i cudnych, jakie na pewno nadeślą nam wspaniali fotograficy:


A na koniec jeszcze kilka zdjęć:) mojej codzienności, sprzedchorobowej, słonecznej, kolorowej i pełnej kotów:





A dzisiaj zamówiłam filmy i zdjęcia robić będziemy myyyyyyy!
Dobrego wieczoru!