sobota, 6 lipca 2013

pomiędzy

I znów pakowanie walizek. Takie życie człowieka- pielgrzyma. To tu, to tam. Zadziwia mnie tylko fakt, że przebywając w jednym miejscu zaledwie tydzień, moje rzeczy walają się w absolutnie wszystkich zakamarkach tegoż miejsca. I jak się wyjeżdża, to trzeba to ogarnąć, co wcale nie jest łatwym zadaniem. 
Powracam do Olsztyna. 
Często zastanawiam się, gdzie teraz czuję się "bardziej w domu". I... nie wiem... Czasami czuję, że to Olsztyn, ale gdy siedzę w domu, gdzie spędziłam osiemnaście lat mojego życia, to... już sama nie wiem. Dziwne to jest. Niekoniecznie przyjemne. Ale czy gdziekolwiek na ziemi będę się czuła w pełni "w domu"? (I wtedy mój wzrok ulatuje ku niebu...) Eh. Mam czasami takie chwile, że bardziej niż zwykle czuję się nieskończonością w skończoności. Cóż. Starczy tego mędrkowania na forum publicznym, resztę przemyśleń pozostawię dla siebie;) A dla oglądaczy i czytaczy mam dzisiaj parę zenitowych zdjęć. 
Początki wiosny, jeszcze ze starej stancji. A jak wpadnie mi do portfela troszkę piniąsów, to wywoła się nowości :> !!!







Tiiiiile :) 
Chodzą za mną ostatnio dwie piosenki. Zabawne, że jedna ma tytuł "Karolina" a druga "Karolinka". :D 
Trafiają mi bardzo mocno do serducha. Obie. Hihihi.

"Karolinka"

"Karolina"

Adieu! :)

środa, 3 lipca 2013

Tutti




Kuleczka futra. Denerwująca, budząca o 4 nad ranem, co zadrapnie czasami i ma się ochotę urwać jej głowę. Ale i przytulić się potrafi. I śpi słodko na notatkach. I bywa tak kochana i urocza, że tylko ją tulić! Wredne i cudowne. Wyjechałam na tydzień i... brakuje mi jej! Oto i moja Tutti!

"Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek"
(W. Szymborska- Kot w pustym mieszkaniu) 

Cudownych letnich dni! :) życzę! :)