niedziela, 30 czerwca 2013

rzymskie noce, rzymskie dnie

Długo czekałam na wywołanie filmów z tegorocznego Tazie w Rzymie. A gdy już to zrobiłam, to sporo jeszcze czasu upłynąć musiało, bym komukolwiek je pokazała... Dzisiaj nadszedł ten dzień! Mimo tego, że było to zimą, klimat jest raczej wiosenno- letni... Dlatego oglądanie poniższych zdjęć nie powinno grozić żadnym szokiem termicznym.
Enjoy:)























Polubiłam to miasto, z jego nieogranięciem, szaleństwem i chaosem. Z wąskimi uliczkami i wszechobecnym street artem. Zapachem historii, pięknem bazylik, dzikimi kierowcami i cytrynami (które można zrywać przez otwarte okno i od razu wkrajać do herbaty). Tak. Rzym jest spoko. Chętnie tam powrócę. Chętnie z tą samą ekipą. Tylko tym razem do Franciszka:) i z psychicznym nastawieniem na nadmiar kawy i ciasta co rano.