poniedziałek, 27 maja 2013

wtorek, 21 maja 2013

10 zdjęć pozytywnego przekazu











Między nami Treść.
Nie ma zgiełku słowa
Nie ma w nas emocji
- jest cisza.
Tylko Ty i ja
Tylko Ty i ja
W pieśni bez słów
Ty i ja

***
Zachwyt cudowną Warmią. Szaleństwem kolorów,  zapachem kwiatów, pięknem zachodu słońca. Towarzystwem cudownych ludzi. Dobrocią i pokojem. Nadzieją. Że się poukłada. 
Na zdjęciach co prawda nie Warmia, lecz w większości Podlasie. Warmię postaram się nadrobić jutro :> Fotki oczywiście analogowe. Zabawkowym aparatem robione. Niech napełniają Was radością!

niedziela, 19 maja 2013

przemień mój czas

Kongres był wspaniały- polecam!:) Słońce, deszcz, Duch Święty, szaleństwo, refleksja, tańczenie na bosaka na jasnogórskich błoniach w blasku gwiazd i księżyca- chwile, które odnawiają ducha i ciało... Cudowna sprawa. Cudowna przez wielkie "C" :)

a na zdjęciach- wiosna z pieczewa:) sprzed roku. Tak podobna, tak inna.




Oddaję poranne westchnienia,
sekundy pomiędzy krokami
Powierzam godziny zmagania,
minuty pomiędzy wierszami
Przemieniaj momenty zamyśleń
w przebłyski życiowej mądrości
i kieruj me stopy ku braciom
a ręce niech im błogosławią,
błogosławią, błogosławią!
Przemień mój czas w zaczyn Słowa Bożego
Przemień mój czas w sól Twojego Istnienia
Przemień mój czas w złoto Twego Majestatu
W światło Twego Oblicza
a piasek obróci się w miłość
a piasek obróci się w miłość

(Przemień mój czas- New Life'm)

piątek, 17 maja 2013

Kongresik







Fotki sprzed roku, robione eksperymentalnie, aparatem, po którym W ŻYCIU nie spodziewałabym się takich cudownych efektów <3 jestem zachwycona tymi prześwietleniami, zaciemnieniami na brzegach, nieostrością, ahhhh! Lomografia zniszczyła mój gust fotograficzny totalnie <3
Powyższe zdjęcia robione były w Częstochowie na Kongresie Odnowy w Duchu Świętym. Zabawne, że akurat dzisiaj odebrałam te fotki, bo właśnie dziś o północy wyruszamy na tegoroczny Kongres. Będzie moc:) niestety w tym roku będę zmuszona wziąć inny aparacik, który niestety nie robi takich wspaniałych dziwactw... Postaram się to jakoś przeżyć.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Czytaczy!

wtorek, 14 maja 2013

Brama- podsumowanie

Projekt Brama został zakończony w zeszłą środę wernisażem w muzeum Stutthof. W sumie brało w nim udział 9 artystów. I mi osobiście efekt końcowy podobał się bardzo. Każdy zaprezentował naprawdę dobre prace, dobre, bo osobiste i mocne- każda na swój sposób.
Był to wspaniały czas, chociaż powinnam robić zupełnie inne rzeczy i siedzenie akurat wtedy w byłym obozie wydawało mi się najgorszym z możliwych pomysłów. Ale teraz widzę, jak dużo mi to dało. Wytchnienia, kolejnych przemyśleń i doświadczenia.
Jeśli chodzi o sam wernisaż, to bardzo przeżyłam to, że wśród gości pojawili się byli więźniowie. Usłyszeć od nich słowa uznania, to coś naprawdę wielkiego. Zderzenie z żywą historią jest po prostu nie do opisania. Zachwyciła mnie też życzliwość pracowników muzeum i atmosfera jaką udało im się dla nas stworzyć. Czułam się otoczona troską:) kameralny klimat wernisażu nie był absolutnie czymś ujmującym. Dzięki temu można było porozmawiać sobie na spokojnie z gośćmi przy winku i ciastku, poznać nowych wartościowych ludzi, pośmiać się i porozmawiać poważnie- co kto wolał:). Cieszę się, że w swoim zabieganiu udało mi się wyrwać na te 3 dni do Stutthofu i spędzić je w tak niepowtarzalny sposób! Oby więcej takich akcji!

Ale może na razie przystopuję... nadchodzą dni grozy :D
A na koniec parę zdjęć autorstwa Izy Siembidy:)

 na pierwszym planie: prace Agnieszki Wróbel, dalej Izy, a jeszcze dalej ja i Asia bawimy się w mistrzów drugiego planu;p

 dzieła Agi

 i Natalki Skowrońskiej

 montowanie wystawy. od razu widać, kto się przyłożył. Na przykład ja do obrazu, a Asia do futryny.

 a oto ja i moje skromniutkie prace;)

i po bólu;) dzień wernisażu.

***
A przed wielkim finałem włóczenie się po plaży... Obok wernisażu, to były najpiękniejsze chwile. Zdjęcia analogowe już wkrótce! :) dałam dziś filmy do wywołania! Jupi, jupi! :)


Kiedy się szumem, tłumem, gwarem
Ludzkie skupiska ustokrotnią
Najdroższym na świecie towarem
Będzie samotność

Tęsknotą ciszy uciekamy
W bezludność wyspy, skwar południa 
Lecz kiedy na niej zamieszkamy
Wyspa przestanie być bezludna

Najpiękniej wiatr układa piach
Tam gdzie nas nie ma, wieje wiatr
Najpiękniej wiatr układa piach
Tam, gdzie nas nie ma

niedziela, 12 maja 2013

gdzie indziej



Na Twych dłoniach linie życia się przecinają, 
Może któraś przecina się z moją? 
Chłonę ich ciepło, nawet ich nie dotykając, 
Gdy przede mną je kładziesz na stole.






Ponownie Norwegia i Zenitek. Intensywna eksploatacja folderów ze starymi zdjęciami analogowymi spowodowana jest niechęcią do historii sztuki i malarstwa, chociaż w sumie to podoba mi się i jedno i drugie. Ale myśli uciekają gdzie indziej.

piątek, 10 maja 2013

absolutny zachwyt niedoskonałością









Kolejny projekt za mną. Kolejne dwie rolki filmów czekają na wywołanie. Kolejne obowiązki przypominają się boleśnie. Kolejne wydarzenia nie dają spać spokojnie. Lecz mimo wszystko wiem, że istnieją miejsca, gdzie to wszystko znika. Gdzie można zbierać białe muszelki do przypadkowo znalezionego słoika idąc boso po ciepłym piasku. Gdzie nie martwi się ani tym, że nie ma się pieniędzy, ani tym, że ma się do zrobienia milion rzeczy, które tak naprawdę wcale nas nie obchodzą. Miejsca, gdzie nadzieja odżywa na nowo. 
Czyli mówiąc prościej: Sabinka chce raz jeszcze nad morze!


PS. Mam nadzieję, że następnym razem wrzucę świeższe zdjęcia. Te są sprzed 2 lat, z mojej pierwszej wyprawy do Norwegii. Oczywiście Zenit i moje pierwsze eksperymenty z obiektywami. I (nieświadomym i niechcianym wtedy jeszcze) błędem i przypadkiem w fotografii analogowej <3