wtorek, 16 kwietnia 2013

Projekt "Brama"

Powoli nadchodzi czas zamykania zaczętych już dawno temu projektów. Bardzo mnie to cieszy, bo mam nadzieję, że zanim znowu wplączę się w jakąś akcję, to troszkę odetchnę. Jutro zaczynają się SSK... Ciężko uwierzyć, że to już! Tak niedawno zaczęliśmy tworzyć zarysy... i nawet nie wiedziałam, że odegram w tym wszystkim większą rolę. A jednak! Poszło! I nadszedł czas na wielki finał! :)
A z początkiem maja końca dobiegnie projekt "Brama". A już dziś, przedpremierowy pokaz moich prac!



Ofiara I



Ofiara II

Wśród wielu historii rozgrywających się w Stutthofie, szczególną uwagę postanowiłam poświęcić kapłanom, którzy trafiali do obozu. Ze względu na specyfikę moich studiów oraz zamiłowanie do Kościoła, to ich ofiara stała się dla mnie tematem pierwszoplanowym, który postanowiłam „ wziąć na warsztat”.
Moje prace przedstawiają- jak mówią ich tytuły- ofiarę. Ofiarę niewinną, jak ofiara Jezusa Chrystusa, ofiarę z ludzi, którzy tak jak chleb w czasie konsekracji, przemienili się w ofiarę żywą.
I choć wielu ludzi ginęło w obozach niewinnie, jest coś szczególnego w kapłanach, którzy dawnej uobecniali swoją posługą ofiarę Chrystusa, a teraz tak jak ich Mistrz, ponieśli śmierć męczeńską. Bez powodu. Niezasłużenie.  
Dzisiaj wielu ludzi nie docenia tej ofiary, jaką jest posługa kapłańska. Media sprawiają, że większość jest nastawiona do Kościoła raczej wrogo. A trzeba zauważyć, że to kapłani szczególnie nieśli w czasie holokaustu dobro i nadzieję, tam gdzie jej już nie było. I tak jest do dzisiaj, choć medialny szum zagłusza tę prawdę.
Swoimi pracami chciałam przypomnieć, jak wielką rolę pełnili i pełnią księża w naszym życiu. Niezależnie od tego, co mówi i myśli na ten temat większość społeczeństwa- prawda broni się sama. To z myślą o kapłanach i z głębokim pokłonem w ich stronę tworzyłam ten dyptyk. 
Prace mają format 50x 70cm. 

O projekcie "Brama" można przeczytać:



A tak btw... czuję się zmęczona... eh!
Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało, albo tylko jednego (Łk 10, 41-42)- ciągle muszę to sobie przypominać ;) 




sobota, 13 kwietnia 2013

wiesz jak to w kwietniu

A. Koteja- Kwiecień

Wiesz jak to w kwietniu-
wszystko woła o wiosnę

nogi proszą o ścieżki
                                           beztrosko ubłocone
włosy o wiatr proszą
                                               choćby pod welonem
oczy proszą o przestrzeń
                                       i oto nadchodzi

Tylko to serce-
wiosna ani kwiecień,
nic mu nie dogodzi

                                                                Łaziska 2.04.1998







WIOSNA!! 
Z radością trzeba ogłosić, to przyszła już chyba na dobre! Choć kwiatów jeszcze nie ma i wciąż szaro i buro za oknem, to coraz częstsze promienie słońca przeciekające przez chmury oraz śnieg zamieniający się w kałuże sprawiają, że mam nieodparte przeczucie, iż to już, tuż tuż, za progiem! 
Powyższe fotografie są sprzed dwóch lat, gdy jeszcze mieszkałam na cudownej dworcowej... :) eh, eh! :) nie ma to jak dworcowa ;)
jakoś bardzo mało mam zdjęć takich wiosennych- trzeba to nadrobić! 
Foty wykonane ulubionym Zenitem 312m:)

A na koniec- zapraszam serdecznie na SSK! TO JUŻ W TYM TYGODNIU!!!!! ZAPRASZAMY!!!!!!


Plakacik... moje wypociny... eh, zdecydowanie nie lubię projektowania graficznego ;)