niedziela, 28 października 2012

...a liście przysypał śnieg.

Jeszcze nie zdążyło wszystko do końca zbrzydnąć, zbrązowieć i opaść, a spadł śnieg. Byłam w niemałym szoku, gdy wychodząc parę dni temu o świcie z domu zobaczyłam to białe, zimne to-to na trawie. I nie było w tym roku liściuchowej sesji:( z tego to powodu dziś porcja zdjęć z zeszłego roku, kiedy to szalałam namiętnie na przeterminowanych filmach, Zenitach i innych Smienach.
W tym roku też zrobiłam co prawda troszkę fotografii takich pięknychanalogowych, ale po pierwsze: trzeba je wywołać, a żeby to uczynić, trzeba mieć za co, a po drugie... Temat będzie mniej sielski. Ale o tym zaraz.
















Powyższe fotografie wykonane zostały aparatem Smena Symbol, na przeterminowanym filmie Solution 200.
A dla tych, których zabija lomografia, na uspokojenie- kilka fotografii Zenitowych (porządnych w miarę :P):


















Lubię je. Mimo że są infantylne, bez szału i w ogóle. Czasami to dobrze być infantylnym i bez szału. I w ogóle.

(Subtelna zmiana tematu)
Weekend spędziłam w byłym obozie koncentracyjnym Stutthof. Taak. Mocna rzecz. Ale o tym na razie nic pisać nie będę. Poczekam na wywołanie zdjęć ze Smeny. Nie chcę wrzucać tych z cyfrówki. Myślę, że nie oddają tego, co trzeba.


Pozdrowienia (wraz z ostatnimi liśćmi) ślę!
Dobrego nadchodzącego tygodnia!

niedziela, 21 października 2012

Fabryka Aniołów

Witajcie!
Dziś wrzucam coś dosyć starego, ale w sumie mało osób o tym wie i to widziało. Chodzi o moją animację- "Fabrykę Aniołów", którą to popełniłam na zaliczenie z multimediów w zeszłym roku, a która to później zajęła II miejsce w 6. Festiwalu filmów i form jednominutówych The One Minutes, co było dla mnie zaskoczeniem, ale i wielką nagrodą za ogrom pracy i czasu, który w to włożyłam... Jest to moja pierwsza w życiu animacja poklatkowa, nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tą formą sztuki, stąd musiałam się wiele natrudzić, bo wielu rzeczy nie wiedziałam, a wszystkiego uczyłam się jedynie na własnych błędach. Efekt zadowolił i mnie i nauczyciela i w końcu komisję The One Minutes:) Niech zadowala więc i innych. Albo przynajmniej zmusza do myślenia.




Wspomnę jeszcze, że dziś w Olsztynie, w kościele akademickim w Kortowie rozpoczynają się rekolekcje na dobry początek, pt. "JESTEŚ BOGIEM?", na które serdecznie zapraszam:) będzie moc i czad i w ogóle tak cudownie jak zawsze:))
(plakacior skromny, mego skromnego autorstwa)

Życzę pięknego wieczoru, tej jakże pięknej, jesiennej niedzieli!:)

niedziela, 14 października 2012

niedoszły dyplom

Helou!
Jak postanowiłam, tak postanowienia trzymać się będę- oto dziś pierwszy niedzielny post, w którym to przedstawiam serię obrazów: "Janowo. Pejzaż o wschodzie słońca", który to- jak mówi tytuł posta- jest moim niedoszłym dyplomem. Dlaczego tak? Otóż przed obroną licencjatu zdecydowałam się na namalowanie ciut innych pejzaży, mimo że te zostały już zaakceptowane przez mojego promotora. I namalowałam i obroniłam się- chociaż zebrałam sporo krytyki ze strony promotora, ale jakoś tak nie przejęłam się tym zbytnio, a na czas wakacji zapomniałam o tym wszystkim i dopiero na ostatnich zajęciach, podczas których rozwieszaliśmy nasze dyplomy na korytarzach wydziałowych, zostałam poproszona o przyniesienie pierwotnej wersji mych pejzaży. Troszkę mnie to zdziwiło, ale w sumie... czemu nie. W zasadzie to sentymentalnie jestem do nich bardziej przywiązana. A oto i one.





Jakość zdjęć niestety bez szału. Są to obrazy malowane akrylem na kartonie o wymiarach 100x 35 cm.

niedziela, 7 października 2012

kawowy trailer

Hej!
Troszkę szkoda mi tak od razu wrzucać cokolwiek, bo prawdopodobnie przepadłoby to gdzieś w przestrzeni międzyplanetarnej, bo póki co, nikt tego nie czyta (a mam cichą nadzieję, że kiedyś ktoś zacznie), dlatego w drugim mym poście napiszę, czego mniej więcej można oczekiwać w najbliższej przyszłości na tymże blogu.
Obecnie nie pracuję nad niczym szczególnym. Wszystkie projekciki mam pozamykane, ale w głowie oczywiście jest ich dużodużo, nie mniej jednak nie chcę niczego zaczynać. A że troszkę różności mam, których nie publikowałam jeszcze, to właśnie je mam zamiar tu powrzucać. Zbierze się troszkę kartek, obrazów, fotografii i innych takich tam. Tak sobie myślałam, że fajnie byłoby coś tu publikować tak regularnie, np. w każdą niedzielę. I chyba tak czynić będę, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.
Na dziś to tyle i na dobry początek zdjątko mego drugiego śniadania:D już od dawna chodziła za mną kawa z lodami. A odkąd kupiłam spieniarkę do mleka i każda poranna kawa zaczęła wyglądać spektakularnie, to zaczęłam się jeszcze bardziej niż do tej pory bawić w dekorowanie i ładne podawanie jedzonka. Polecam też do kawy mleko sojowe!! Smakuje fantastycznie!

Miłego dnia:)


edit. Jednak pracuję nad czymś obecnie, a mianowicie nad pewną animacją poklaktową... Ale wcale nie jest pewne, że ją skończę. Z animacjami niestetyż mam słomiany zapał. Ale zobaczymy.

piątek, 5 października 2012

"wszystko ma swój czas"

Po raz kolejny próbuję ruszyć z blogiem o mej twórczości. Do tej pory nie wychodziło mi to z powodów przeróżnych, ale spoglądam z nadzieją w przyszłość i być może tym razem powstanie coś trwalszego.
Po co blog? Bo nie mam czasu ani pieniędzy bawić się w profesjonalne strony internetowe, a mam co pokazać... tak myślę. Autopromocja w dzisiejszym świecie potrzebna jest (niestetyż).
Także bez zbędnych słów: RUSZAMY! :D (Sama nie wiem już po raz który...)